Watanabe: Chciałbym zobaczyć Tsunodę w Astonie Martinie

Szef HRC ujawnił również, że koncern nie będzie miał problemu z dalszą obecnością Alonso.
24.05.2309:25
Mateusz Szymkiewicz
1122wyświetlenia
Embed from Getty Images

Prezes Honda Racing Corporation - Koji Watanabe, przyznał, że chciałby zobaczyć Yukiego Tsunodę w kokpicie Astona Martina w sezonie 2026.

W środowy poranek ogłoszono, iż stajnia z Silverstone przejdzie na pakiety japońskiego producenta po wygaśnięciu aktualnej formuły silnikowej. Tak duża umowa niemal natychmiast ruszyła lawinę spekulacji dotyczącą przyszłego składu kierowców zespołu, który będzie dysponował fabrycznym wsparciem.

W gronie kandydatów niemal natychmiast pojawiło się nazwisko Charlesa Leclerca z Ferrari, który po sezonie 2024 zostanie wolnym agentem. Z kolei teraz Honda sugeruje, iż będzie dążyła do powierzenia jednego z kokpitów japońskiemu kierowcy.

Jest jeszcze za wcześnie, by rozmawiać o kształcie składu kierowców na sezon 2026. Mimo to chcemy, by w gronie kandydatów znalazł się Yuki [Tsunoda]. Jest częścią naszego programu rozwojowego i w tej chwili spisuje się naprawdę dobrze w Formule 1 - powiedział Koji Watanabe, prezes Honda Racing Corporation, odnosząc się do zawodnika AlphaTauri.

Aktualnym kierowcą Astona Martina jest Fernando Alonso, który bardzo krytycznie wypowiadał się o jednostkach Hondy w okresie współpracy z McLarenem. Relacje Hiszpana z koncernem w kolejnych latach pozostały na tyle złe, iż jego próby występów w Indianapolis 500 z zespołami wspieranymi przez producenta były skutecznie blokowane.

Watanabe zapytany o potencjalny scenariusz, w którym Alonso pozostaje kierowcą Astona Martina w sezonie 2026, odparł: Alonso to wspaniały kierowca. Nie będziemy mieli żadnych obiekcji jeżeli Aston Martin podejmie decyzję o kontynuowaniu współpracy z nim.

Prezes Aston Martin Performance Technologies - Martin Whitmarsh, postanowił stanąć w obronie dwukrotnego mistrza świata i jego postawy w czasach McLaren-Honda. Oczywiście wszyscy pamiętamy co wówczas mówił w ogniu walki. Fernando to inteligentny człowiek i szanuje osiągnięcia Hondy z ostatnich dwóch lat. Prawdopodobnie powtórzą je w 2023 roku.

Póki co sezon 2026 jest poza horyzontem, ale jestem przekonany, że odbędziemy z nim jeszcze jedną lub dwie dyskusje. Jeżeli pozostanie zdrowy oraz na konkurencyjnym poziomie, wówczas będziemy szczęśliwi mając go w naszym samochodzie w 2026 roku - zakończył Brytyjczyk.