Norris: Wielu we mnie wątpiło

Brytyjczyk został w Miami 114. w historii zwycięzcą wyścigu F1.
06.05.2400:43
Maciej Wróbel
787wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris cieszy się, że poprzez odniesienie pierwszego w karierze zwycięstwa mógł udowodnić wątpiącym w niego, że się mylili.

Kierowca McLarena sięgnął w Miami po pierwsze, dość niespodziewane zwycięstwo w F1. Brytyjczyk startował dopiero z piątego pola i objął prowadzenie po postojach kierowców jadących przed nim. Po kolizji Kevina Magnussena z Loganem Sargeantem na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, co wówczas było wręcz wymarzonym scenariuszem dla prowadzącego Norrisa.

Po odbyciu postoju w boksach Norris powrócił na tor jako lider wyścigu i nie oddał prowadzenia już do samego końca zmagań, wpadając na metę z przewagą ponad siedmiu sekund nad Maksem Verstappenem. Najwyższy czas - powiedział 24-latek tuż po zakończeniu wyścigu. Co za wyścig. Długo na to czekałem, ale w końcu udało się nam tego dokonać.

Jestem bardzo szczęśliwy z powodu zespołu, wreszcie udało mi się dowieźć dla nich ten wynik. To był długi dzień, trudny wyścig, ale wreszcie jesteśmy na szczycie, więc jestem w siódmym niebie.

Cały weekend był dobry. Po drodze pojawiło się tylko kilka komplikacji - kontynuuje Norris, który nawiązał do nieudanego dla siebie sprintu, zakończonego już po pierwszym zakręcie.

Już w piątek wiedziałem, że mamy tempo. Tu i tam pojawiło się kilka błędów, ale dziś udało się nam złożyć wszystko w jedną całość. Mieliśmy idealną strategię, wszystko wypaliło. Dziękuję McLarenowi i wszystkim innym, muszę też pozdrowić mamę i tatę.

Do momentu odniesienia wygranej w Miami Norris był posiadaczem dość niechcianego rekordu, jakim była największa liczba wizyt na podium bez odniesionej wygranej - 15 - czym o dwa podia przebijał wynik poprzedniego rekordzisty, Nicka Heidfelda. Kierowca McLarena nie ukrywa, że jest dumny z przerwania tej serii.

Wielu ludzi we mnie zwątpiło. Popełniłem wiele błędów przez ostatnich pięć lat mojej kariery, ale dziś udało się nam wszystko ze sobą spiąć. To wszystko dla zespołu. Zostałem z McLarenem, ponieważ wierzę w nich i dziś to udowodniłem - dodał 24-latek.