Crawford: Sezon 2027 jest najlepszą okazją na wejście do F1
Trzeci kierowca Astona Martina liczy, że wykorzysta potencjalne przetasowania na rynku.
15.01.2615:00
66wyświetlenia
Embed from Getty Images
Wicemistrz Formuły 2 z sezonu 2025 - Jak Crawford, uważa, że sezon 2027 będzie dla niego kluczową okazją do zdobycia etatowego miejsca w Formule 1.
Amerykanin, związany od dwóch lat z zespołem Astona Martina jako kierowca testowy i rezerwowy, nie zdołał awansować do królowej motosportu na 2026 rok, ale pozostaje przekonany, że cierpliwość i konsekwentna praca zaprocentują.
Były junior Red Bulla znalazł się w trudnej sytuacji kadrowej. Aston Martin zdecydował się bowiem utrzymać dotychczasowy, dobrze znany skład kierowców - Fernando Alonso oraz Lance Stroll - co zamknęło Crawfordowi drogę do debiutu w sezonie 2026.
Amerykanin prowadził również rozmowy z nowym projektem Cadillaca, jednak w rywalizacji o potencjalny fotel ustąpił bardziej doświadczonym zawodnikom - Sergio Perezowi i Valtteriemu Bottasowi.
Podobnie jak wielu utalentowanych kierowców przed nim, Crawford spędzi najbliższy rok bez regularnych startów, pełniąc funkcję kierowcy rezerwowego. Nadal będzie obecny w padoku F1, uczestnicząc we wszystkich rundach sezonu, co - jak podkreśla - ma kluczowe znaczenie dla utrzymania rozpoznawalności.
Inspiracją jest dla niego kariera Oscara Piastriego, trzeciego zawodnika minionego sezonu, który po zdobyciu tytułu w Formule 2 w 2021 roku spędził sezon 2022 poza ściganiem, by w 2023 zadebiutować w F1 po głośnym transferze z Alpine do McLarena.
Crawford nie ukrywa, że status trzeciego kierowcy niesie ze sobą ryzyko. Historia pokazuje, że nie każdemu udaje się przejść ten etap - przykładem jest Felipe Drugovich, były rezerwowy Aston Martina, który po trzech latach oczekiwania zdecydował się na pełnoetatowe starty w Formule E.
Zdaniem Crawforda brak programu wyścigowego nie zaszkodzi jego rozwojowi. Wręcz przeciwnie - pozwoli mu w pełni skoncentrować się na pracy z zespołem F1, testach oraz intensywnych sesjach w symulatorze. W przeszłości startował w Formule 2 i był również związany w Formule E, co rozpraszało jego uwagę.
Wicemistrz Formuły 2 z sezonu 2025 - Jak Crawford, uważa, że sezon 2027 będzie dla niego kluczową okazją do zdobycia etatowego miejsca w Formule 1.
Amerykanin, związany od dwóch lat z zespołem Astona Martina jako kierowca testowy i rezerwowy, nie zdołał awansować do królowej motosportu na 2026 rok, ale pozostaje przekonany, że cierpliwość i konsekwentna praca zaprocentują.
Były junior Red Bulla znalazł się w trudnej sytuacji kadrowej. Aston Martin zdecydował się bowiem utrzymać dotychczasowy, dobrze znany skład kierowców - Fernando Alonso oraz Lance Stroll - co zamknęło Crawfordowi drogę do debiutu w sezonie 2026.
Amerykanin prowadził również rozmowy z nowym projektem Cadillaca, jednak w rywalizacji o potencjalny fotel ustąpił bardziej doświadczonym zawodnikom - Sergio Perezowi i Valtteriemu Bottasowi.
Podobnie jak wielu utalentowanych kierowców przed nim, Crawford spędzi najbliższy rok bez regularnych startów, pełniąc funkcję kierowcy rezerwowego. Nadal będzie obecny w padoku F1, uczestnicząc we wszystkich rundach sezonu, co - jak podkreśla - ma kluczowe znaczenie dla utrzymania rozpoznawalności.
Inspiracją jest dla niego kariera Oscara Piastriego, trzeciego zawodnika minionego sezonu, który po zdobyciu tytułu w Formule 2 w 2021 roku spędził sezon 2022 poza ściganiem, by w 2023 zadebiutować w F1 po głośnym transferze z Alpine do McLarena.
Myślę, że 2027 rok to oczywiście moja najbliższa realna szansa- powiedział Jak Crawford.
Będę wtedy nadal na świeczniku, po tylko jednym roku przerwy od ścigania w Formule 2, zakończonym bardzo dobrym wynikiem, i obecny w padoku na wszystkich wyścigach. To ważne - ludzie cię widzą, twoje nazwisko cały czas krąży.
Crawford nie ukrywa, że status trzeciego kierowcy niesie ze sobą ryzyko. Historia pokazuje, że nie każdemu udaje się przejść ten etap - przykładem jest Felipe Drugovich, były rezerwowy Aston Martina, który po trzech latach oczekiwania zdecydował się na pełnoetatowe starty w Formule E.
Zawsze jest pewna obawa, bo Formuła 1 to marzenie każdego kierowcy. Wszyscy rezerwowi chcą się ścigać na pełen etat. Wciąż musisz na to zapracować i udowodnić, że zasługujesz. Jeśli wykonam dobrą robotę w swojej roli, pojawią się możliwości w przyszłości.
Zdaniem Crawforda brak programu wyścigowego nie zaszkodzi jego rozwojowi. Wręcz przeciwnie - pozwoli mu w pełni skoncentrować się na pracy z zespołem F1, testach oraz intensywnych sesjach w symulatorze. W przeszłości startował w Formule 2 i był również związany w Formule E, co rozpraszało jego uwagę.
Teraz pełne skupienie jest na programie Formuły 1. Czuję, że jestem na dobrym poziomie wyścigowym, a wszystkiego, czego jeszcze muszę się nauczyć w F1 - poza samym ściganiem - mogę nauczyć się poprzez jazdy testowe, pracę w symulatorze i obecność na wyścigach- zakończył Amerykanin.