Perez: Bylibyśmy rozczarowani, gdyby Cadillac był ostatni

Meksykanin oraz Valtteri Bottas są jednak świadomi wyzwań przed debiutującą ekipą.
10.02.2617:52
Karol Kos
28wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sergio Perez przyznaje, że debiutujący zespół Cadillac może mieć trudny pierwszy sezon, ale podkreśla, że zakończenie 2026 roku na końcu stawki byłoby poważnym rozczarowaniem.

W rozmowie z agencją Reuters, po zaprezentowaniu asymetrycznego malowania Cadillaca w reklamie podczas Super Bowl, wracający do F1 Meksykanin jasno zaznaczył, że ambicje zespołu wykraczają poza samo bycie na starcie.

Perez zapytany o ryzyko ukończenia sezonu 2026 na ostatnim miejscu w klasyfikacji konstruktorów, odparł: Zdecydowanie nie mamy takiego nastawienia. Nie przy takim poziomie inwestycji, jaki został w to włożony. Na pewno bylibyśmy bardzo rozczarowani, gdybyśmy skończyli na końcu. Wiemy, że na pewno nie wygramy mistrzostw, ale chcemy zrobić duży postęp i pokonać przynajmniej kilka zespołów.

Cadillac, wspierany przez koncern General Motors, wejdzie do Formuły 1 w 2026 roku jako jedenasty zespół, korzystając z klienckich jednostek napędowych Ferrari. Mimo intensywnej rekrutacji specjalistów z czołowych ekip, padokowe plotki sugerują, że zarówno Cadillac, jak i Audi - dwaj nowi gracze w erze F1 - należą obecnie do najwolniejszych ekip.

To trochę jak ponowne zebranie zespołu - stwierdził Perez, odnosząc się do współpracy z Carlo Pasettim, z którym spotkał się w Racing Point, a obecnie połączy z nim siły w relacji kierowca-inżynier wyścigowy. Zrekrutowaliśmy ludzi praktycznie ze wszystkich ekip, w których jeździłem. Uważam, że ta struktura ma potencjał, by zajść w Formule 1 bardzo daleko. To będzie bardzo ważny zespół dla przyszłości tego sportu.

Partner zespołowy Pereza, Valtteri Bottas, również podkreślił, że oczekiwania powinny być wyważone - mimo mocnego sygnału marketingowego, jakim była premiera zespołu podczas Super Bowl, oglądana przez ponad 120 milionów widzów. Jestem przygotowany na to, że początek może być trudny. Nie przeszkadza mi, jeśli nie zaczniemy w świetnym stylu. Oczywiście chciałbym, ale jeśli tak się nie stanie, to po prostu będzie to odzwierciedlenie naszej aktualnej sytuacji - dodał Fin.