Kubica: Problemy Williamsa nie zniechęciły mnie do startów w F1

Polak przyznał, że wracając nie chciałby znów angażować się w zespół z końca stawki.
21.09.2010:39
Mateusz Szymkiewicz
2234wyświetlenia
Embed from Getty Images

Robert Kubica przyznał, że trudny sezon 2019 z Williamsem nie zniechęcił go do starań o dalsze starty w Formule 1.

Polak po wieloletniej przerwie powrócił w zeszłym roku do startów w serii Grand Prix z Williamsem. Brytyjska ekipa znalazła się jednak w głębokim kryzysie sportowym oraz organizacyjnym, co odbiło się na osiągach bolidu FW42. Kubica był skazany na jazdę na szarym końcu stawki, a także regularnie przegrywał zespołowy pojedynek z George'em Russellem.

Aktualnie 35-latek jest kierowcą rezerwowym Alfy Romeo, biorąc z nią udział w sesjach testowych oraz piątkowych treningach. Jak przyznał Polak w rozmowie z Autosportem, dalsze starty w Formule 1 nie są dla niego tematem zamkniętym.

Moja historia oraz sytuacje z poprzednich lat pokazują, że nigdy nie mów nigdy - oznajmił Robert Kubica. Nigdy nie należy czegokolwiek wykluczać. Moja sytuacja - a nawet nie tylko moja - pokazuje, że nawet po bardzo poważnym wypadku i trudnym powrocie, nie można czegokolwiek wykluczać. W tym samym czasie trzeba mieć jednak realistyczne podejście do sytuacji. Jeżeli otrzymam następną szansę, wtedy oczywiście dokonam oceny. Jeżeli tak się nie stanie, takie są wyścigi.

Dwukrotnie byłem w Formule 1. Zadebiutowałem w 2006 roku i w jakiś sposób udało mi się wrócić. Szansa z sezonu 2019 była wyjątkowa. Oczywiście, to wszystko było nakryte trudną sytuacją Williamsa oraz brakiem osiągów. Mimo to patrząc na moją karierę, bez zwracania uwagi na wyniki, jest to coś wyjątkowego, że dwukrotnie dostałem się do Formuły 1. Na przyszłość nie mówię «nie», ale trudno jest o przewidywania. To nie będzie koniec świata, jeżeli nie otrzymam następnej szansy w F1. Kiedy jednak pojawi się możliwość, przede wszystkim ocenię sytuację. Nie chcę znów wrócić i dojeżdżać ostatni. To nie ma dla mnie sensu. Oczywiście, możliwości są ograniczone, więc poczekajmy i zobaczmy.