Russell: Kołysanie bolidu przyprawia o ból pleców i klatki

Brytyjczyk uważa, że na dłuższą metę zjawisko to będzie szkodliwe dla kierowców.
25.04.2217:52
Mateusz Szymkiewicz
2517wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell przyznał, że po zakończeniu wyścigu na Imoli zmagał się z bólem pleców oraz klatki piersiowej, co ma związek z efektem kołysania bolidu.

Od tego roku część zespołów zmaga się z dobijaniem samochodów, co wynika z generowania wysokiego poziomu docisku przez podłogę. Największe problemy z tym zjawiskiem zdaje się mieć Mercedes, który nie potrafi ustabilizować osiągów W13.

Kiedy samochód oraz opony są w optymalnym oknie, nie licząc kołysania, cały pakiet sprawia wrażenie dobrego w prowadzeniu - powiedział George Russell, który ukończył Grand Prix Emilii-Romanii na czwartym miejscu. Dobijanie jest jednak na tyle intensywne, że zapiera dech w piersiach. To najbardziej ekstremalne zjawisko, jakiego doświadczyłem. Naprawdę mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie.

Na dłuższą metę to nie będzie dobre dla kierowców. To pierwszy weekend, podczas którego zmagałem się z bólem pleców. Z kolei klatka piersiowa daje o sobie znać z powodu siły dobijania. Musimy się z tym liczyć chcąc uzyskać jak najlepszy czas okrążenia.

Szef Mercedesa - Toto Wolff, stwierdził, że bez uporania się ze zjawiskiem kołysania, wprowadzanie poprawek do W13 będzie bezcelowe. To fundamentalny problem, który dotyka nas bardziej niż innych. Ze względu na dobijanie samochodu nie jesteśmy tam gdzie powinniśmy być. Idziemy na duże kompromisy w ustawieniach oraz zarządzaniu oponami. Zażegnując efekt kołysania będziemy w stanie odblokować osiągi. W innym wypadku będziemy musieli skorzystać z bardziej konwencjonalnych metod rozwoju. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu na ostateczne decyzje.