Bourdais nie martwi się złą atmosferą w Toro Rosso
Francuz czeka do wtorku na decyzję od szefów zespołu STR w sprawie zatrudnienia na 2008 rok
29.07.0711:01
2246wyświetlenia

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami (patrz wiadomość z 17 maja 2007) zespół Toro Rosso powinien do końca tego miesiąca poinformować Sebastiena Bourdais, czy jest zainteresowany jego usługami w roku 2008, czy też nie.
Ostatnie dni były nieco kontrowersyjne dla zespołu z Faenzy, ale Bourdais wydaje się nie przejmować tym:
Cóż, jeszcze nie ma wtorku (31 lipca), więc nadal czekam. Nie mam nic do dodania, czekam tak jak wy. Mam nadzieję, że decyzja została już podjęta, ale skoro jeszcze tego nie ogłosili, to być może biorą także pod uwagę inne rozwiązania.
Na konferencji prasowej w San Jose w Stanach Zjednoczonych, gdzie w ten weekend odbywa się Grand Prix San Jose na torze Redback Raceway, 28-letniemu Francuzowi zadano m.in. pytanie, czy nie martwi się, że może trafić do zespołu, w którym jeśli nie spodobasz się szefowi możesz dostać od niego pięścią?
Nie wiem, najwyraźniej relacje pomiędzy obecnymi kierowcami i szefostwem nie układają się najlepiej - mogliśmy wszyscy poczytać o tym, co działo się u nich w czasie zimy. Jeśli mnie zatrudnią, atmosfera powinna być konstruktywna. Tylko w takich warunkach jestem w stanie pracować wydatnie. To wszystko, co mam do powiedzenia.
Bourdais do dzisiejszego wyścigu w San Jose wystartuje z drugiej pozycji - pole position wywalczył Brytyjczyk Justin Wilson.
Źródło: F1-Live.com
KOMENTARZE