Australia i reklama tytoniu

Od października będzie obowiązywał zakaz reklamowania papierosów w czasie dyscyplin sportowych
30.03.0610:35
Mariusz Karolak
1206wyświetlenia
Organizatorzy Grand Prix Australii zaprzeczyli doniesieniom, jakoby wyścig Formuły 1 organizowany w Melbourne był zagrożony z powodu zakazu reklam wyrobów tytoniowych. Była to reakcja na niedawną wypowiedź Bernie Ecclestone.

Federalny Minister Zdrowia Tony Abbott wydał zakaz reklamowania papierosów w czasie dyscyplin sportowych. Ma on obowiązywać od października, tak więc losy przyszłorocznej Grand Prix Australii były dotąd niepewne.

Ron Walker, główny człowiek odpowiedzialny za organizację wyścigu w Melbourne, powiedział jednak, iż ma "żelazny" kontrakt podpisany z administracją Formuły 1 na przeprowadzanie wyścigów do roku 2010 włącznie.

"Mamy długoterminowy kontrakt z panem Ecclestone" - stwierdził Walker. "Podpisana umowa wyraźnie jest dostosowana do prawa obowiązującego w Australii i jeśli prawo to ulegnie zmianie, nie możemy wtedy pokazywać reklam papierosów. W rzeczy samej sprawa wygląda na bardzo rozległą, jako że zakaz reklamowania wyrobów tytoniowych powoli jest wprowadzany wszędzie, na całym świecie".

"Zezwolenie na reklamę wyrobów tytoniowych, o czym wspomina pan Ecclestone, było wynegocjowane przez prezydenta FIA Maxa Mosleya bezpośrednio z rządem Johna Howarda (obecny premier Australii przyp. red.)"

Źródło: 7sport.com.au

KOMENTARZE

7
Zombie
30.03.2006 06:07
Jeśli jest zadyma na lini Formuła 1 - Australia to tylko z powodu Ferrari i o nich troszczy się Bernie. News z 1 lutego: "Zgodnie z przewidywaniami zespół Renault (poprzednio Benetton) po dwunastu latach tworzenia pary pożegna się ze swoim tytularnym sponsorem – koncernem tytoniowym Japan Tobacco – z końcem sezonu 2006. W związku z obowiązującym w większości europejskich krajów zakazem reklamy papierosów, logo Mild Seven – podobnie jak i West w przypadku McLarena oraz Lucky Strike w przypadku Hondy – musi zniknąć z karoserii bolidów."
Bablo
30.03.2006 06:04
Ja nie wiem ci fajni Mclarena (ewentualnie innych zespołów) są jacyś dziwni. Wszystko co złe to ferrari. Głód w Afryce ferrari, wojna w iraku ferrari. Nie mówie o wszystkich kibicach. ale np taki zombie "Chodzi tylko o ferrari". No i co z tego, że ferrari jest sponsorowane przez malboro i w niektórych wyścigach nawet się reklamuję. NIe wiem jak się interesujesz formuła 1 ale jak byś tak naprawdę interesował się wszytkim co sie dzieje poza wyścigami. to byś wiedział że pomimo tego że od podajże 2008 czy 07 nie będzie można wcale reklamować wyrobów tytoniowych. Może mam złe informacje bo są dośc starę. Ale moim zdaniem to nie chodzi o reklamy wyróbów tytoniowych, ale o pieniadzę, a mówienie "że to winna ferrari" można sobie wsadzić głępoko tam gdzie swiatło nie dochodzi.
Falarek
30.03.2006 03:04
Zombie o jakiej pazernościi Ferrari tu mowa? Chyba nikt nie zmusza Philipa Morrisa/Marlboro na rekalme na samochodach Ferrari? Oni bardzo dobrze sobie zdają sprawę że w coraz mniejszej liczbie panstw będa mogli rekalmowac się pod szyldem Marlboro ale mimo wszytko zgodzili się na sponsorowanie. Co nie bylo do zaakceptowania np. przez Westa to zaakceptowało Marlboro. Nie zapominaj tez ze Mild Seven jeszce jest an Renówkach. A wogóle to sa zakazy reklamowania wyrobów tytoniowych a nie zakaz sponsorowanai przewz koncerny tytoniowe. A to juz maął róznica.
P@veL
30.03.2006 01:09
Może berni mówił tak nie dlatego, że GP jest zagrożone ze względu na zakaz reklam wyrobów tytoniowych tylko dlatego, że chce się pozbyć z kalendarza GP Australii na rzecz GP Antarktydy
Zombie
30.03.2006 09:40
Znasz jeszcze jakieś inne fajne dowcipy?
melex
30.03.2006 09:12
->Zombie: "pazerności Ferrari" A może chodzi o tradycję? Prześledź historię Scuderia Ferrari Marlboro. (Poza tym może firmie Philip Morris nie zależy na malowaniu samochodów na wyścigi, tylko pokazywaniu wymalowanych samochodów na plakatach itp.?)
Zombie
30.03.2006 08:58
Chodzi TYLKO o Ferrari. Inne zespoły już nie będą posiadać sponsorów tytoniowych. Ferrari wybierająć Marlboro na następne lata musiało się liczyć z zakazem reklam tytoniu na świecie. Dlaczego teraz losy Formuły 1 i wielu GP mają zależeć od pazerności Ferrari? Czy to nie ICH problem?