Hamilton: Możemy dostawać różne werdykty, zależnie od sędziów

Brytyjczyk nie sądzi, że odprawa rozwiała wątpliwości kierowców. Verstappen uważa inaczej.
20.11.2118:43
Nataniel Piórkowski
709wyświetlenia


Kierowcy Formuły 1 otrzymali jasny komunikat o tym, że muszą spodziewać się różnych werdyktów w zależności od członków składu sędziowskiego FIA.

Incydent z 48. okrążenia wyścigu w Sao Paulo stał się głównym tematem rozmów przed Grand Prix Kataru. Max Verstappen został oskarżony o wywiezienie Lewisa Hamiltona na pobocze, desperacko broniąc prowadzenia. Pojawiały się opinie o tym, iż Holender powinien zostać ukarany za agresywną jazdę. Przypominano także podobne przypadki innych kierowców, które spotykały się z surowszą reakcją sędziów.

Uważając, że na Interlagos Verstappen został potraktowany zbyt łagodnie przez oficjeli FIA, Mercedes zawnioskował o ponowne zbadanie sprawy. Prośba ta została jednak odrzucona. Decyzję uzasadniono tym, iż nowy materiał w sprawie nie został uznany za istotny z punktu widzenia oceny sytuacji.

Podczas konferencji prasowej po kwalifikacjach Hamilton przyznał, że podczas piątkowej odprawy kierowcy nie otrzymali konkretnych wyjaśnień w sprawie tego, czy powtórzenie manewru Verstappena będzie w przyszłości skutkowało nakładaniem kar.

Brytyjczyk stwierdził, że przedstawiciele organu zarządzającego dali do zrozumienia, iż werdykty w tej sprawie mogą różnić się z wyścigu na wyścig ze względu na różne składy sędziowskie.

Nie jest to jasne. Powiedzieli nam, że może być różnie w zależności od sędziów. Z różnymi sędziami możemy dostawać inne werdykty - zakomunikował siedmiokrotny mistrz świata, zapytany o to, czy kierowcy otrzymali potwierdzenie, że w przypadku powtórki tych samych okoliczności co w Brazylii sędziowie niekoniecznie podejmą konsekwentną decyzję oceniając zdarzenie na torze.

Verstappen, któremu zadano to samo pytanie, wyraził żal wobec innych kierowców w związku z tym, iż przekazują oni mediom tematy poruszane podczas odprawy.

Nie podoba mi się to. Tematy o których rozmawiamy nie muszą trafiać do mediów. Rozmawiamy o tym z ekspertami. To dla mnie o wiele ważniejsze, niż bezcelowe wrzucanie takich tematów do mediów społecznościowych. Naprawdę nie wiem, jak mam to skomentować. Wolę rozmawiać z ludźmi, którzy mają jakiś wpływ. Interesują mnie ogólne kwestie, które mogą mieć wpływ na przyszłość, a nie jeden incydent.

Bottas stwierdził, że byłoby trochę dziwne, gdyby w przyszłości sędziowie podjęli inną decyzję, oceniając podobny przypadek.

Według Hamiltona większość kierowców obecnych na odprawie zażądała wyjaśnień w sprawie incydentu z Brazylii.

Każdy kierowca - myślę, że z wyjątkiem Maxa - prosił o wyjaśnienia, ale nie były one zbyt klarowne. Wciąż nie jest dla nas jasne, gdzie przebiega granica toru. To jasne, że podczas wyprzedzania nie jest nią już biała linia. Po prostu prosiliśmy o konsekwentność. Jeśli zdarzy się sytuacja taka sama jak w poprzednim wyścigu, to powinna ona spotkać się z taką samą reakcją sędziów.

Verstappen podzielił się jednak odrębną opinią, uznając, że spotkanie pozwoliło na stworzenie jasnego obrazu tego, jak w przyszłości sędziowie będą traktować podobne incydenty.

Każdy jest inny, każdy ma swój styl ścigania, obrony i wyprzedzania. Oczywiście z perspektywy FIA bardzo trudno jest zapewnić absolutną spójność w takich sytuacjach. Wiadomo, że to oni podejmują decyzje, ale każdy kierowca ma swoje zdanie. Wydaje mi się, że wczorajsze spotkanie służyło wymienieniu się opiniami a następnie wyjaśnieniu przez FIA całego procesu, który stał za ich decyzją. Odprawa trwała bardzo długo. Myślę, że pod koniec sytuacja była już całkiem jasna.