Russell: Pierwsze poprawki trzeba było wyrzucić do kosza

Brytyjczyk wypowiedział się na temat problemów Mercedesa z początku sezonu 2022.
20.01.2313:03
Nataniel Piórkowski
1022wyświetlenia


George Russell zdradził, że odkryte na początku sezonu problemy z podskakiwaniem bolidu W13, zmusiły ekipę do porzucenia pierwszej partii poprawek technicznych.

Mercedes rozpoczął ubiegłoroczną kampanię jako obrońca tytułu mistrzowskiego wśród konstruktorów, ale szybko stało się jasne, iż team znacząco odstaje osiągami od dwóch głównych konkurentów: Red Bulla i Ferrari.

W pierwszej połowie kampanii szczególnie dawał o sobie znać problem podbijania bolidu w szybszych sekcjach, który został złagodzony dopiero po kilkumiesięcznych wysiłkach inżynierów.

Poświęciliśmy kilka miesięcy, aby uporać się z tą przypadłością. Jeśli mam być szczery, to straciliśmy osiem dziesiątych sekundy, musząc zrezygnować z poprawek przygotowanych jeszcze przed wyjazdem konstrukcji na tor. W pewnym sensie trafiły one do kosza i musieliśmy zacząć pracę od czystej kartki papieru.

Russell nie ukrywa, że jest podbudowany progresem, dokonanym przez Mercedesa w trakcie ciężkiej kampanii. Mówiąc o tegorocznych zmaganiach, Brytyjczyk zaznacza: Naszym głównym celem jest Red Bull. To oni są w tej chwili najlepszym zespołem i to ich trzeba pokonać.

Gdy spojrzymy na początek tego sezonu, to kwalifikowaliśmy się do wyścigów za bolidami Haasa czy Alfy Romeo. Były wyścigi, w których Alfa była szybsza od nas - na przykład na Imoli, gdzie walczyłem z Valtterim [Bottasem] o dziewiąte miejsce. Haas miał lepsze tempo kwalifikacyjne, ale najpewniej nie wprowadzali tylu poprawek, co my.

Oczywiście wszystko wskazuje na to, że Ferrari i Red Bull realizowały programy rozwojowe w podobnym zakresie, jak my. Mimo tego udało nam się znacząco zredukować straty. To niesamowicie ekscytujące w kontekście sezonu 2023.