Russell: Poprawki na Imolę nie odwrócą przebiegu naszego sezonu

Brytyjczyk ma jednak nadzieję, że Mercedes zdoła rozpocząć proces powrotu do czołówki.
16.05.2308:00
Mateusz Szymkiewicz
1525wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell studzi oczekiwania związane z pakietem poprawek, który Mercedes zamierza wprowadzić na najbliższe Grand Prix Emilii-Romanii.

Stajnia z Brackley projektując model W14 pozostała przy koncepcie wklęsłych sekcji bocznych. Mimo wysokich nadziei w związku z wyeliminowaniem oscylacji aerodynamicznych, Mercedes nie był w stanie powrócić do ścisłej czołówki i po pięciu rundach zajmuje trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem jednego miejsca na podium.

Szczególnie słabe tempo bolid W14 prezentował w Miami, gdzie na etapie Q2 odpadł Lewis Hamilton, a George Russell po czerwonej fladze na finiszu Q3 został zakwalifikowany jako szósty. Finalnie w wyścigu młodszy z Brytyjczyków był czwarty, natomiast siedmiokrotny czempion uplasował się dwie pozycje dalej.

Na torze Imola debiutu ma doczekać się duży pakiet poprawek bolidu Mercedesa. Niewykluczone, iż producent zdecydował się na zastosowanie zupełnie innego konceptu aerodynamicznego, zbliżonego do Red Bulla. George Russell przyznaje jednak, iż nie można już od najbliższego wyścigu oczekiwać powrotu ekipy do walki o najwyższe cele.

Imola będzie nowym otwarciem, pojawi się trochę poprawionych elementów w samochodzie - powiedział George Russell. Mam nadzieję, że wrażenia okażą się pozytywne. Z pewnością w krótkiej perspektywie nasz świat nie odmieni się, ale mam nadzieję, że postawimy krok w odpowiednim kierunku. Nie możemy dać się ponieść emocjom, musimy przemówić na torze. Dopiero tam zobaczymy jak działają poprawki. Trzymam za nie kciuki, a weryfikacja nastąpi w piątek.

Jednokrotny zwycięzca Grand Prix dodał, że Mercedes musi również rozpoczynać weekendy z odpowiednimi ustawieniami, by nie tracić czasu w treningach na redukowanie strat do czołówki. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że samochód jest trudny w prowadzeniu. Mamy wiele do poprawienia, ale jak już mówiłem, mamy świadomość naszego położenia - zakończył Russell.