McLaren tłumaczy decyzję o założeniu twardych opon Norrisowi

Zdaniem Andrei Stelli, zamiana opon w ostatniej chwili mogła zrujnować wyścig Anglikowi.
10.07.2316:53
Maciej Wróbel
734wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zespół McLarena wytłumaczył, że niefortunny moment wyjazdu samochodu bezpieczeństwa był powodem dla którego Lando Norris otrzymał twarde opony na ostatni stint wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Po tym, jak w bolidzie Kevina Magnussena doszło do awarii jednostki napędowej, a Duńczyk był zmuszony zatrzymać się na torze, dyrekcja wyścigu podjęła decyzję o wprowadzeniu wirtualnej neutralizacji. Wówczas przewodząca stawce grupa kierowców zdecydowała się na zjazd do pit lane.

Max Verstappen miał wtedy około dziewięciu sekund przewagi nad drugim Lando Norrisem, co wydawało się różnicą nie do odrobienia - McLaren uznał więc, że bezpieczniejszą opcją na końcówkę zmagań będzie założenie twardych opon, aniżeli podjęcie większego ryzyka na miękkiej oponie.

Gdy jednak Brytyjczyk zjeżdżał do alei serwisowej, wirtualna neutralizacja przerodziła się w pełną i dla zespołu było już za późno na zamianę przyszykowanego kompletu opon twardych na miękkie. Szef stajni z Woking, Andrea Stella, wyjaśnił, że wszystko sprowadziło się do timingu. Podczas wirtualnej neutralizacji byliśmy skłonni do skorzystania z twardych opon, ponieważ nie byłoby problemu z ich dogrzaniem - powiedział Włoch.

Potem jednak wirtualna neutralizacja zamieniła się w wyjazd samochodu bezpieczeństwa, a my w boksach byliśmy już gotowi z twardymi oponami. Zamiana w ostatniej chwili mogła być sporym problemem operacyjnym.

Jeśli masz ekipę w pit lane gotową, z przygotowanymi twardymi oponami i nagle podejmiesz decyzję o wyciągnięciu miękkich, to oznacza to, że chłopaki, których potrzebujesz do wzięcia opon muszą biec do garażu, usunąć koce i przynieść opony z powrotem. Może wówczas dojść do sytuacji, w której postój będzie przedłużony.

Choć McLaren spodziewał się, że dogrzanie twardszej mieszanki będzie bardziej czasochłonnym zadaniem niż miałoby to miejsce w przypadku miękkich opon, to jednocześnie był świadomy tego, że natura toru Silverstone sprawiała, iż różnica w osiągach pomiędzy obydwiema mieszankami była minimalna.

Uznaliśmy, że jest to jedna z tych sytuacji, w której twarde opony nie będą się zbytnio różnić od miękkiej pod względem dogrzewania - kontynuuje Stella. Jeśli jesteś w stanie zarządzać w pierwszych czterech zakrętach, a potem wchodzisz w zakręt 9., to zaczynasz generować przyzwoitą temperaturę. Podjęliśmy zatem dość prostą decyzję.

Nie chcieliśmy już zamieniać mieszanek podczas pit stopu, ponieważ mogłoby to spowodować znaczne opóźnienie. Zaakceptowanie faktu, że być może będzie nas to kosztować jedną pozycję, było najbardziej rozsądną rzeczą, jaką mogliśmy zrobić - zakończył szef McLarena.