Rusza przedsprzedaż biografii Maxa Verstappena

Wydawnictwo SQN rozgrzewa emocje przed startem sezonu.
07.02.2419:10
Redakcja
461wyświetlenia

Mark Hughes to jeden z najbardziej cenionych dziennikarzy pracujących przy Formule 1. Na potrzeby książki „Max Verstappen. Niepowstrzymany” porozmawiał z Verstappenem, jego ojcem Josem, Christianem Hornerem, Helmutem Marko czy Adrianem Neweyem, by nakreślić obraz tego, jak holenderski kierowca dostał się na sam szczyt. Premiera biografii już 28 lutego nakładem Wydawnictwa SQN. Mamy dla Was przedpremierowy fragment książki, której przedsprzedaż właśnie wystartowała!

Jako że za oknem szaruga, a do sezonu jeszcze kilka tygodni, jest to idealna opcja, by zgłębić historię kariery Verstappena. Jak to się stało, że Max wydaje się być kierowcą kompletnym? Jakich metod używał Jos, by wcielić w życie plan tworzenia mistrza F1? Wszystkiego tego dowiecie się z nowej publikacji.

Książkę można zamówić w przedsprzedaży na https://bit.ly/verstappen-hughes:

Co tam znajdziecie?
- rabat od ceny okładkowej
- wysyłka jeszcze przed premierą
- atrakcyjne pakiety z kubkami o F1 i innymi gadżetami

Fragment książki:
Kierowcy F1 skupiają się właśnie na znalezieniu i wykorzystaniu maksymalnej przyczepności w momencie między rozpoczęciem hamowania a dotarciem samochodu do wierzchołka zakrętu. W tym celu muszą wykorzystywać hamulce i kierownicę do instynktownego manipulowania masą samochodu między jego czterema punktami styczności z nawierzchnią. Podczas hamowania masa przesuwa się ku przodowi, natomiast podczas przyspieszania - ku tyłowi, determinując zachowanie poszczególnych opon. Sposób określania, w którym kierunku powinna iść masa samochodu, jest procesem niezwykle dynamicznym. Spoza samochodu tego nie widać, jednak w tej krótkiej niczym mrugnięcie okiem chwili kryje się różnica między kierowcą szybkim i bardzo szybkim. To właśnie w tych momentach Max Verstappen zamienia się w szamana prędkości, robi rzeczy, które pozostają poza zasięgiem większości zawodników.

„Lubię samochód z precyzyjnym przodem oraz z tyłem na granicy stabilności, umożliwiającym zachowanie kontroli - mówił w wywiadzie dla »Autocar«. - Lubię mocny przód i nie lubię podsterowności, ona odbiera wyczucie całego samochodu. Ale ogólnie tak, mocny przód i tył na granicy, choć oczywiście tę przyczepność z tyłu też trzeba mieć, trzeba móc na niej polegać”.

Moment, w którym nad samochodem nie da się już zapanować za pomocą hamulca i ruchów kierownicą - czyli granica stabilności tyłu - dla każdego wypada gdzie indziej. Im większą niestabilność tyłu jest gotów zaakceptować kierowca, tym szybsze może być jego auto. Łagodnie ustawiony samochód, z dużą stabilnością tylnej osi, będzie się wolniej składał w zakręt i tym samym łatwiej będzie się go prowadzić, natomiast przy tym samym poziomie całkowitej przyczepności i mocy uzyskiwane nim czasy okrążenia będą słabsze. Optymalny balans samochodu zależy w dużej mierze od wyczucia i wrażliwości kierowcy, jakości informacji zwrotnej odbieranej z samochodu oraz sygnałów, które kierowca sam wysyła w reakcji na te informacje zwrotne.

„Max ma całkowitą wiarę w siebie, potrafi radzić sobie z samochodem, który ma nieco swobodniejszy tył - mówi Christian Horner. - Do tego potrafi wykorzystać ten fakt na wejściu w zakręt. Na czym polega zatem ta wielka różnica między nim i jego zespołowymi partnerami? Ona nigdy nie dotyczyła wysokich prędkości. Na przykład Pierre Gasly w szybkich łukach był równie szybki, a może nawet szybszy niż Max. Chodzi bardziej o fazę dohamowania do zakrętu. Weźmy na przykład zakręt nr 3 w Austrii, który Max zawsze jedzie genialnie. Gdy tylna oś samochodu nie jest przyklejona do asfaltu, dzięki swojej wrażliwości i wyczuciu Max może wejść w ten zakręt na granicy przyczepności i nie przeszkadza mu, że tył lekko pracuje na boki. Zachowuje się trochę jak kierowca motocykla. On oczekuje bardzo mocnego przodu, a z tyłem już sobie poradzi”.

Michel Vacirca, który przez wszystkie lata w kartingu wystawiał Maxa w swoim zespole, sam się kiedyś ścigał, a potem pracował z kilkuset kierowcami, stwierdza: „Jeżeli ktoś chce jeździć tak jak Max, musi późno hamować i mieć wyczucie siły nacisku na pedał hamulca. Mam tutaj ludzi, którzy pytają: »Z jaką siłą w barach mój syn ma naciskać pedał hamulca?«, na co ja odpowiadam: »Cóż, mogę podać tę wartość, ale ostatecznie syn musi sam wyczuć przyczepność na torze«”.

„Max reaguje błyskawicznie - dodaje Vacirca - ledwo poczuje, że samochód mu ucieka, a już jest w trakcie reagowania na to. Większość kierowców nie reaguje źle, tylko za późno, to dlatego ich wózek obraca się na torze. Tylko że oni się nie przyznają, że poczuli poślizg za późno. Zawsze znajdą jakąś wymówkę. Danych i odpowiadających im teorii jest bez liku… ale ta kluczowa różnica polega właśnie na tym”.

Może się wydawać, że chodzi o szybsze reakcje, ale to nie tak. Po prostu Max, dzięki właściwym połączeniom nerwowym, wcześniej wyczuwa, co się dzieje z samochodem. Te informacje trafiają bezpośrednio do mózgu, a wtedy on może wcześniej i odpowiednio zareagować