Stella: Nie jestem pewien, czy Lando zdołałby wyprzedzić Maksa

Szef McLarena wskazał na trudności w wyprzedzaniu na Imoli oraz klasę rywala.
19.05.2419:51
Maciej Wróbel
564wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Stella przyznał, iż nie jest przekonany co do tego, czy Lando Norris byłby dziś w stanie wyprzedzić Maksa Verstappena, gdyby nadarzyła się ku temu okazja.

Lando Norris zaliczył w niedzielę kolejny świetny występ, finiszując w Grand Prix Emilii-Romanii na drugim miejscu, zaledwie 0,725 sekundy za Maksem Verstappenem. Choć pierwszy stint, pokonany na pośrednich oponach, nie należał w wykonaniu kierowcy McLarena do najmocniejszych, to po zmianie ogumienia na twarde Norris był w stanie rzucić się w pogoń za Verstappenem i stanowić dla niego realne zagrożenie na finiszu.

Po zakończeniu zmagań Norris stwierdził, że mógłby podjąć próbę ataku na Verstappena w ciągu jednego lub dwóch okrążeń. Szef McLarena, Andrea Stella, nie jest jednak przekonany co do słów swojego podopiecznego. Włoch tłumaczy to głównie tym, że wyprzedzanie na torze w Imoli jest niezwykle trudne, a jego rywalem był w końcu Max Verstappen.

63 okrążenia to i tak wystarczająco dużo - powiedział Stella w rozmowie ze Sky Sports F1. Wiele razy powtarzamy sobie, że chcielibyśmy jeszcze jednego. Jest jak jest, a poza tym, to w końcu Max Verstappen. Jestem pewien, że miał pewne kłopoty, ale zdołał wycisnąć maksimum z tego, co miał. Gratulacje zatem dla Maksa, jak również dla naszych dwóch kierowców, którzy zajęli miejsca drugie i czwarte.

Stella określił także Lando Norrisa mianem mistrza w zarządzaniu ogumieniem, ponieważ ten zdołał utrzymać swoje twarde opony w na tyle dobrym stanie, by móc rozpocząć pogoń za Verstappenem. Początkowo szef McLarena obawiał się także o to, że opony ulegną zbyt dużemu zużyciu podczas prób obrony pozycji przed jadącym na trzeciej pozycji Charlesem Leclerkiem.

Straciliśmy wystarczająco dużo czasu na pierwszym stincie, gdy byliśmy za Maksem. Degradacja tyłu była zbyt duża i dziś tak naprawdę myśleliśmy, że będziemy musieli głównie spoglądać w lusterka, aniżeli patrzeć przed siebie.

Po pewnym czasie udało się nam nieco zaoszczędzić te twarde opony, a w międzyczasie Leclerc walczył z Oscarem. Wydaje mi się, że to właśnie to pomogło Lando w końcówce wyścigu. Zarządzanie oponami jest istotnym czynnikiem i musimy teraz przyznać, że pod tym względem Lando stał się w pewnym sensie mistrzem.

Oscar zapłacił za pewne problemy, jakich doświadczyliśmy wczoraj w kwalifikacjach. W przeciwnym razie on też stanąłby na podium. Uznajemy to za pozytyw i teraz spoglądamy naprzód z większym optymizmem.

Norris tymczasem uważa, że to duża strata czasowa do Verstappena po pierwszym stincie sprawiła, że nigdy nie otrzymał dobrej szansy na zaatakowanie Holendra w końcówce i ewentualne odniesienie drugiego z rzędu zwycięstwa.

Walczyłem mocno aż do ostatniego kółka, ale po prostu straciliśmy trochę za dużo do Maksa na początku - powiedział Brytyjczyk. Był zdecydowanie lepszy od nas na pierwszym stincie, ale oczywiście to my byliśmy lepsi na drugim.

Ciągle niespodzianką jest dla mnie to, że mówię, że brak zwycięstwa jest frustrujący. Jednakże po ostatnim weekendzie i poprawkach, które wprowadziliśmy, to jest to coś, czego powinniśmy zacząć oczekiwać - dodał kierowca McLarena.